DHD Logo Fuck the rules! Live to ride
Suzuki S83 Big Bro da Choppa

Nadszedł rok 2007. Spłaciłem kredyty, na koncie pierwszy raz od iks lat wyszedłem na zero. Mobster sprawował się ok, ale cały czas czułem, że jest dla mnie za mały - gabarytowo, bo na moc silnika nie narzekałem. Powoli zacząłem się rozglądać za czymś innym.

Wiedziałem tylko, że tym razem zero kompromisów - albo Harley i budowa własnego customa, albo Intruder 1400 i... budowa własnego customa ;)
Wiedziałem tylko, że wszelkie przeróbki będę chciał wprowadzać stopniowo, tak, by nie przerywać jazdy na dłużej niż parę tygodni. Zatem w grę nie wchodził zakup rozbitka (np z USA), tylko kompletnej, pełnowartościowej, sprawnej maszyny.

Szybka wizyta w banku i wiedziałem już ile mogę wydać na motocykl. Niestety, kwota okazała się niewystarczająca na zakup 10-letniego HD (a taką sobie wyznaczyłem granicę wieku) ani nowego Intrudera.

No i zaczęły się poszukiwania. Oglądnąłem chyba z czternaście Intruzów i dziesięć H-D no i za każdym razem ten sam wniosek: Polacy nie potrafią dbać o motocykle. Wszystkie oglądane maszyny miały jakieś patenty, niedoróbki, coś na drucie, coś na trytkach, wiszące kable, kapiący olej, dodatki wątpliwej jakości - po prostu czajniki (mejd in czajna)...

W końcu miałem już dość używek i stwierdziłem, że kupuję nowy motocykl poza oficjalną siecią dystrybucji. A że i w międzyczasie trafiła się promocja cenowa, dzięki której gotówki na moto wystarczyło - zamówiłem, nie minęło dużo czasu - i... Jest! :D

Suzuki S83 Boulevard, 2007 rok, wersja kanadyjska, 80 KM, czarny metalic.

Ksywa - "Big Bro". W trakcie czwartego etapu modyfikacji doszło "da Choppa" ;)

Twój komentarz:

Przepisz kod z powyższego obrazka:
Podpis:

Tekst powstał 2010-01-04, na stronę został dodany 2010-01-04, liczba odwiedzin: 5349